niedziela, 6 września 2009

zalatana.

no i po orendżu.

ja jako dziecko przyciągające wszelkie przygody i dramaty, byłam wczoraj tak rozdarta, jak jeszcze nigdy. ba, nawet popłakałam się na środku nowogrodzkiej. co nigdy mi się nie zdarzyło na żadnej ulicy.

ale potem było lepiej. bo dziewczyny były. a potem jeszcze 2x MB. a potem mój Sowa :)

wszystko było nie tak jak trzeba, ale może dobrze się stało. już sama nie wiem. ale weekend pełen wrażeń. a w samym centrum ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz